sobota, 23 listopada 2013

Marzec

2013/03/15

Masakryczny dzień
obudził Mnie bólem wnętrzności ,serce waliło i brało Mnie na wymioty.
Przez dłuższą chwile nie mogłam normalnie oddychać.
A matka zastanawiała się czy i tym razem nie wezwać pogotowia.







Mimo fatalnego początku z lekarzem ,Michałem, który spanikowany zjawił się natychmiast .
Życzeniami urodzinowymi od Panicza. Starałam się nie tracić nadziei ,iż dzień minie szybko i uda mi się nie
natrafić na ludzi przed którymi musiałabym udawać,że się ciesze.
Doprawdy nie miałam ochoty obchodzić moich urodzin...
z wielu powodów.






Gdy w końcu opadłam w świeżą pościel ,nałożyłam słuchawki i odcięłam się muzyką.
Nie postrzegłam nawet kiedy usnęłam ,lecz tego dnia miałam sen tak realistyczny ,że nadal się zastanawiam nad nim.

Pojawił się znów w nim chłopak tym razem był inaczej ubrany.Okrył Mnie kołdrą ,po czym sam usadowił się obok i gładząc moją głowę po prostu siedział...
W śnie czułam realny dotyk ,dodatkowo mój węch wyłapał zapach kadzidełka cytrynowego i ..jakby popiołu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz