sobota, 23 listopada 2013

Autodestrukcja

Długa przerwa zimowa w zajęciach była dla mnie katorgą.
Nie miałam czym zająć myśli to wtedy zaczęłam działać na nerwach tym nielicznym obok Mnie pamiętasz Sebastianie?

Spędziłam ten czas nie wychodząc z domu ,mimo próśb a nawet gróźb .
Depresja pochłonęła Mnie całkowicie.Pożarła ,łapczywie .
Proces autodestrukcji zaczął się już wcześniej lecz wtedy wyszłam poza wszelkie granice.

Obojętność stała się codziennością
noce nie dawały ulgi i coraz bardziej pragnęłam końca .

Doszło wiele spraw z przeszłości i uwierzcie nie były to problemu głupiutkiej nastolatki.

Nie wytrzymałam.



I wtedy znów pewien sen wrócił i pewnie wyjdę na wariatkę ,ale gdyby nie ten sen oraz nie spotkanie na swojej drodze pewnych osób nie było by mnie tutaj.

Nigdy się nie prosiłam o pomoc .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz