sobota, 23 listopada 2013

Belgijska wigilia

 Z kręgielni ..ah byłam tak blisko xD
 Zrobiliśmy sobie WIGILIE :D


 Jonas c:
fot.Pan Svinia 
prezencik c:
moje piękne włoski <3
 Bacha i Gocha :)
Dominika,Sabina i ..ja

Belgia

 Bacha ;*
 Łabędzie ,które wcinały chipsy serowe...i moje sznurówki xD
Pamiętam jak oglądałyśmy z Bachom  retransmisje żywo z Wooda...aż serce ścisło nas ,że nie mogłyśmy tam być ...

Belgia

Wyjazd do Belgi był dobrym pomysłem ,nie tylko pod względem finansowym.Nie wiedziałam nawet ,że mogę poznać tak bardzo zgraną ekipę.
Tak stworzyła się rodzinka belgijska
Przy takim granie ,praca stała się dodatkiem .Czas szybko zleciał a ja już po miesiącu w Belgi zaczęłam czuć ,że o kimś myślę...Wcześniej nie chciałam dać tym myślą dojść do głosu.




Black



Smile for them





 Zdjęcia z różnych miesięcy przed wyjazdem dlatego mam na nich inne włosy.
 widok z pewnej uroczej kamienicy w Bytomiu.

 Kochana kotka Maxi
 Misiek...nie ma to jak obudzić kogoś o 5 ...a samemu potem usypiać.
 Pandziowe żelki :3


 Takie cudo znalazłam z Ines na Gliwickiej Politechnice.
 biało-niebieska ja

xD

Smile

Przygotowałam wszystko do wyjazdu .Byłam gotowa i czekałam na termin przyjęcia do pracy.
W tym czasie każdą chwile spędzałam z moimi Potworkami.Dokumentując to poprzez zdjęcia.
Kuro dla Toshi :*

 fot. Misiek,Ja,Celina,Kamiś


Belgia

Chciałam jeszcze przed wyjazdem do Belgi pożegnać się z pewnymi osobami.
Była to poniekąd konieczność ,wiele z osób mi bliskich również podjęło decyzję o życiu poza Polską.
Ja z początku chciałam jak zwykle pojechać tam w celu zarobienia kasy i ....strasznie się dłuugo biłam z myślami czy nie zostać tam na stałe.Nie pierwszy raz jechałam do tego kraju,znałam mentalność ludzi ,miałam ulubione potrawy,knajpki,park .Praca pewna ,nie łatwa ,ale wypłata.....oh jak daleka od tej miernoty jaką otrzymywałam w Polsce.Nie bałam się wyjazdu tylko bardziej tego jakie konsekwencje będzie to mieć,jak moi bliscy to odbiorą....jeśli zdecyduje zostać.
 fot. z Maleństwem

Jedyne i ostatnie

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------


Nie chciałam zostawić siostry,Ivy czy Wojtka
Dlatego po cichu ,w mojej głowie zaczęłam układać plan ewentualnego sprowadzenia ich .
Każdy chce mieć rodzinę blisko siebie.

Belgijska Famillia

Dalej notek z wcześniejszych miesięcy nie będę udostępniać.
Myślę,że jeśli kogoś by interesowało to może poszukać ich na photoblogu.
Nie widzę w sensu dalszego wklejania tego co było .

Nadmienie tu tylko o wyjeździe do Belgii.
Oraz o dalszym spełnianiu marzeń

i teraz przejdę do najlepszego okresu w moim życiu.


Zacznę jednak od paru zdjęć.

Marzec i trudne decyzje.

Marzec był miesiącem  dosyć ciężkim dla Mnie i pewnej osoby ,która dzieliła nadzieje na to ,iż będę na stałe w ....jego życiu.

Ja zaś byłam przerażona tym prawdziwym końcem czegoś co i tak już nie miało szansy przetrwać .Zbyt wiele bólu .
Chciałam jednak zachować przyjaźń...która dopiero teraz ma siłę.

Pamiętam spacer wówczas z psem.
Pamiętam też smutną deklaracje.






Tak bardzo chciałam zniknąć gdzieś gdziekolwiek.

Marzec

2013/03/15

Masakryczny dzień
obudził Mnie bólem wnętrzności ,serce waliło i brało Mnie na wymioty.
Przez dłuższą chwile nie mogłam normalnie oddychać.
A matka zastanawiała się czy i tym razem nie wezwać pogotowia.







Mimo fatalnego początku z lekarzem ,Michałem, który spanikowany zjawił się natychmiast .
Życzeniami urodzinowymi od Panicza. Starałam się nie tracić nadziei ,iż dzień minie szybko i uda mi się nie
natrafić na ludzi przed którymi musiałabym udawać,że się ciesze.
Doprawdy nie miałam ochoty obchodzić moich urodzin...
z wielu powodów.






Gdy w końcu opadłam w świeżą pościel ,nałożyłam słuchawki i odcięłam się muzyką.
Nie postrzegłam nawet kiedy usnęłam ,lecz tego dnia miałam sen tak realistyczny ,że nadal się zastanawiam nad nim.

Pojawił się znów w nim chłopak tym razem był inaczej ubrany.Okrył Mnie kołdrą ,po czym sam usadowił się obok i gładząc moją głowę po prostu siedział...
W śnie czułam realny dotyk ,dodatkowo mój węch wyłapał zapach kadzidełka cytrynowego i ..jakby popiołu.

This is how we stay




Zielona herbata ,notatki i ciąg dalszy nauki.
Deszcz za oknem kusi Mnie iść na spacer...no ,ale nauka 
Ratuje się dawką muzyki 
Plastic Tree,Girugamesh i Sadie wypełniają moje słuchawki 
Tak poza tym odkryłam,że jestem w "centrum zainteresowania" przez pewną osobę o ile nie  większym gronie...
Pozdrawiam zatem Cię ,tak Ciebie  c: 


A tak dla osób czytających moje notki ,dlaczego tam się boicie pisać komentarze?
Zauważyłam ,iż większość z was woli mnie na asku zaczepić niż tu.

------------------------------------------------------------------------------------------------
 Długa grzywka nieznośnie opadała na prawe oko chłopaka ,siedział właśnie na dużym białym parapecie swojego pokoju .Mijała kolejna godzina jak wpatrywał się w krople spadające na szybę .Jego myśli wędrowały od zdarzeń z wczorajszego dnia to słów wypowiadanych do niego jakby dochodzących z jakieś głębokiej studni.
Oczami wyobraźni próbował nadać brzmienie zdaniom jakie "Ona" napisała do niego.
Zastanawiał się jak musiała wyglądać jej twarz ,oczy i czy tera choć raz o Nim pomyślała.
Krople deszczu ..puk..puk..puk czy jej też kojarzą się z tym samym?

Spojrzał na swój kubek stojący na stoliku zawalonym od stosu kartek i uśmiechnął się .
-Zielona herbata -wyszeptał 

This is how we stay so connected, so connected
over space and time.



Addams Familly

Początek 2013 roku zaczęłam od "zamknięcia pewnego rozdziału" raz na dobrze.
Nie obyło się bez komplikacji ,ale udało się .
Połączyłam z pracą w zakładzie  foto z zajęciami w szkole.
Wraz z szkolną koleżanka Magda pozdrawiam jak to czytasz :)


Moja własna Addam Familly powiększyła się o dwie osoby.

Zaczęłam się uśmiechać a koszmary znikły.Oczywiście było by kłamstwem napisanie o tym,że żadnych kłopotów nie było ,ale nie miały one siły rażenia jak to co działo się wcześniej.



Pamiętasz Iva?Już wtedy zaczęłyśmy rozkminy nad wspólnym domem.


Sun will also rises.

Każdy z Białej Fasady wyznaczył sobie cel .
Ja również i konsekwentnie idę według wyznaczonego planu.
Jak jednak wiadomo życie potrafi nieźle zaskakiwać... c: 
zaskoczyło Mnie pozytywnie .


Pojawiła się w nim osoba ,która wcześniej dręczyła Mnie w snach.






Bulding time

Okres walki .
I planów noworocznych.
To wtedy bardzo mocno zawzięłam się z paroma osobami za walkę o to by nie "zginąć"/



Styczeń 2013

 http://www.photoblog.pl/natumadmortem/141012185/fight.html
http://www.photoblog.pl/natumadmortem/141102668

http://www.photoblog.pl/natumadmortem/141455819/nocne-jazdy.html







Without pain, without sacrifice we would have nothing!





"Człowiek cierpiący na bezsenność tak naprawdę nigdy nie śpi i nigdy nie jest przebudzony."




Burn everything you have
And leave it all behind
Lose all your inhibitions
I'll take the mess you made
And make it beautiful
If time only stood still forever

The A part

Dworzec w Katowicach
Stałam naprzeciwko kogoś ,który gdy teraz wspominał wydawał mi się zawsze kimś bardziej potężniejszym..i nie chodzi mi tu o posturę.

Stał przede Mną człowiek złamany


To wtedy zawarliśmy układ.









Trwa On do dziś.
Zostałam na święta sama ,nie błąd miałam możliwość rozmów z Sebastianem .
To bardzo wiele dla mnie znaczyło nadal znaczy.

Pamiętam ,że jeszcze przed świętami wiedziałam doskonale ,iż wybuchnie afera z A.
Ja i 5 osób z strachem czekaliśmy na jakikolwiek sygnał zbliżającej się katastrofy.
Pierwszy strzał ostrzegawczy został wymierzony w Michaella.
Potem w moją siostrę i Maleństwo.Dokonałam wyboru i sama się podłożyłam.




Do dziś nie wiem jaka jest prawda.A z świąt pamiętam otrzymanie kartki z naszyjnikiem jaki kiedyś dostałam od Aarona.

"Wesołych Świąt...Kisses A "


Resztą dostała inne prezenty ,dopiero w tym momencie pojęłam,że jestem tylko środkiem docelowym.

A* nie mogę wyjawić o co chodzi ,lecz bliskiej osoby wiedzą czym jest .

Memory of the .....end.

Stałam na środku zaciemnionego pokoju całkowicie wyprostowana z głową skierowaną ku drewnianej zakurzonej podłodze.Całe moje ciało drgało,każdy mięsień pod skórą był naprężony a krew pulsowała coraz szybciej.W oddali słychać było coraz głośniej dudniącą muzykę to czego tak się obawiałam a to co zarazem było moim przeznaczeniem ,przed którym nie miałam opcji ucieczki czekało Mnie za drzwiami pokoju...w sali pełnej ludzi , gdzie z pozoru nic nikomu nie mogło coś zagrozić.Jasne wręcz białe włosy z połączeniem jedynej lampy ,która dyndała nad moją głową przez drgania jakie wywoływały basy wydobywające się z głośników sprawiały wrażenie pośwaty wokół mojej głowy i ramion.Muzyka przybrała na sile tak jakby chciała zagłuszyć mi myśli,okna wpadły w rezonans i po chwili ku braku mojego zaskoczenia pękły.Chłodny wiatr omiótł Mnie natychmiast ,oh mogłabym chwycić ten kawałek szkła i skończyć to na moich warunkach.Mogłabym też skoczyć z okna ,ucieczka bez śmierci z tego miejsca nie miała racji bytu ,skok z 4 piętra...na beton?
Okazałabym się tchórzem ,ruszyłam  ku drzwiom ,powoli nacisnęłam klamkę i natychmiast zniknęłam w tłumie ludzi spowitych kolorowymi światłami dające złudną nadzieje,że nic mi nie będzie.


  Rain rain won't go away
Cloud on my head every single day
This pain pain goes right inside
Breaking me down 'til I just cry

Little bully wants to play
Hits me every single day
Pain, Pain go right inside
Guess I'll Just have to let it slide

Drain drain all my life
Why can't I just stop this strife
Rain rain, won't go away
Cloud on my head every single day

Beat on another kid
But not on me
Rain rain won't go away
Cloud on my head every single day   



28.12. a co jeśli to ostatni mój wpis
Mój wybór to brak wyboru
Albo okaże się tchórzem i pożyje jeszcze 
albo stanę tam i zginę.


These games, games that you play
Eventually I'll get up and say
No no not this time
I'm taking back what is mine

Reven

Zapewne osoby czytające moje notki a nie znające bezpośrednio mojej osoby mogą mieć problem w połapaniu się w tym wszystkim.....uwierzcie Mi jednak wszystko to było chaosem i mimo moich prób ułożenia kart z tamtych dni tak abyście mogli widzieć dobrze obraz rzeczywistości nie uda mi się do każdego z was trafić z ów treścią.
Wszystko wymaga cierpliwości.

Niegdyś miałam inną ksywkę i inne priorytety.
Zmiany jednak w życiu wymagały ode Mnie ukrycia się a co za tym stoi i zmiany imienia.

Jak każdy członek Białej Fasady mieliśmy sekrety a one zaczęły być ciężarem.
Nie będę tu więcej nic wyjawiać.Bo każdy zrobił rachunek sumienia w własnym zakresie.
Nie ma ludzi nie popełniających błędów .

Biała Fasa

Kiedy zapadnie zmierzch
Cienie otoczą cię ze wszystkich stron
Wtedy nadejdzie strach
Ja nie odstąpię cię nawet na krok
.....  Strach nie odstąpił  ,lecz pojawiła się obojętność  na tyle mocna ,że przestałam reagować na cokolwiek.
Wtedy to dziwnym trafem wystawiłam się na celownik dawnej nie widzianej osoby.
Obojętność stała się swoistą tarczą .Wróciłam znów do kontaktu z  "konwentowym" światkiem.
Powróciłam do A.W.G  ,do rozmów z Krukiem.
Podjęłam wyzwanie dorwania  tych ,którzy mi się narazili. 
Kruk  też przestał  udawać  wiele spraw zaczęło się wyjaśniać,układać w całość.
Rozpoczął się proces "czyszczenia otoczenia" i dochodzenia kto kogo w co wrabia.

Biała fasada  jak nazwaliśmy pewne miejsce poczęła  być obdzierana z kłamstw.

Niestety nawet dziś pisząc to wiem ,że nie wszystko zdołałam zrozumieć.


Pojawiła się też w moim życiu  iskierka na ratunek.

Autodestrukcja

Długa przerwa zimowa w zajęciach była dla mnie katorgą.
Nie miałam czym zająć myśli to wtedy zaczęłam działać na nerwach tym nielicznym obok Mnie pamiętasz Sebastianie?

Spędziłam ten czas nie wychodząc z domu ,mimo próśb a nawet gróźb .
Depresja pochłonęła Mnie całkowicie.Pożarła ,łapczywie .
Proces autodestrukcji zaczął się już wcześniej lecz wtedy wyszłam poza wszelkie granice.

Obojętność stała się codziennością
noce nie dawały ulgi i coraz bardziej pragnęłam końca .

Doszło wiele spraw z przeszłości i uwierzcie nie były to problemu głupiutkiej nastolatki.

Nie wytrzymałam.



I wtedy znów pewien sen wrócił i pewnie wyjdę na wariatkę ,ale gdyby nie ten sen oraz nie spotkanie na swojej drodze pewnych osób nie było by mnie tutaj.

Nigdy się nie prosiłam o pomoc .

2012

Okazało się w niedługim czasie ,że zmienił szkołę a nawet dzielił niektóre zajęcia wręcz sale z moją szkołą...
Ku mojemu przerażeniu nie mogłam nic zrobić.Uderzył Mnie bo wiedział,że może.Polskie prawo jest do dupy skonstruowane...ale to i tak nic.Nie miałam jak się bronić nie tyle co fizycznie co prawnie.
Ja byłam tylko kłopotem ,znajomi były po stronie przeciwnej ...Hah....nie zapomnę gdy zrozumieli jakimi byli głupcami i jak bardzo Mnie przepraszali...tylko ,że ja miałam w dupie przeprosiny .

W 2009 miałam zespół
Przyjaciół....pasje,siły i walczyłam o swoje. Miałam w swoim mniemaniu szczęśliwy związek.
Oczy moje otwarły się po czasie.
Mimo późniejszej reakcji nie dałam się zgnieść do końca.

Rezultat tego było stracenie wszystkiej tej bajeczki o szczęśliwej panience .
Ludzie zobaczyli Mnie w innym świetle.

Większość była zdziwiona bo według nich prowadziłam idealne życie.

--------------------------------------------------------------------------

Siedziałam z książką na holu ucząc się do egzaminu z Fotochemii.
Śnieg mocno prószył za oknem ,dźwięk zegara odbijał się po szkolnych ścianach jakby chciał je przewiercić.
Moje ręce drżały z nerwów.
Ławka na której się ulokowałam ugięła się pod naciskiem drugiej osoby.Moje blond włosy szczelnie ukrywały moją twarz .
-Po co Ci to -wyszeptał profesor
-Egzamin ,chce go u pana wcześniej zdać.
-Ciągle zdajesz wszystko przed terminami.Co uznałem z początku za przejaw twojego ...mhm jak to klasa nazywa?
-Nazywają to zbytnim wychylaniem się.-wyszeptał niemal ledwo słyszalnie
-Przychodzisz jako pierwsza na zajęcia i ostatnia z nich wychodzisz.
- To źle?-uniosłam na profesora oczy wściekła.
-Boisz się czegoś ,kogoś .
Czy to ma związek z tym co się działo w starej szkole?

Nie napisze tutaj co się działo bo nie ma to znaczenia dla treści jaką chce tu przekazać.
Odbyłam wówczas długą rozmowę z profesorem ,wyjaśniając mu poniekąd parę spraw.

Ból

Stał przede mną potwór ,którego nienawidziłam i nienawidzę całym sercem.Smutne bo niegdyś był dla mnie kimś wyjątkowym ,wspólnie dzieliliśmy życie.Była to sprawa dla Mnie trudna ,mimo upłynięcia lat ów człowiek dalej stanowił dla mojej osoby jawny problem.

Widok jego osoby wywołał u Mnie natychmiastowy atak paniki.Tak żałosna ja ....


tego wieczora przyszło mi wracać z szkoły w autobusie wraz z nim...

Moje demony obudziły się

Gdy tylko autobus nieco opustoszał
Dopadł mnie.


Pisząc tą notkę mam nadzieje ,że poniekąd zrozumiecie moją sytuacje...i dlaczego tak bardzo chciałam się wyrwać z tego wszystkiego co Mnie otaczało.


Grudniowe,wieczorne cienie.

2012 rok grudzień

Uciekłam z złotej klatki do miejsca zwanego Białą Fasadą.
Spędzałam wieczory na piciu zielonej herbaty,przesiadując na parapecie z myślami ,które wplatały się w smugi dymu papierosowego.Rozmowy z Sebastianem stawiały Mnie na nogi choć wówczas tego nie umiałam odczuć.Prawda jest taka ,iż wiele zawdzięczam Tobie oraz Alecowi.Nie miałam własnych sił do walki a dzień z nocom zlewały się w długie miesiące.
Doprawdy zmuszałam się do chodzenia na zajęcia...
i nie wiem jakim cudem nie zwaliłam w tym okresie żadnego egzaminu.

Mój profesor niejednokrotnie pytał się czy wszystko jest okej bo widział moje niewyspanie.
Tłumaczyłam mu wówczas ,iż potrzebuje większej ilości zajęć aby nie myśleć o problemach.
To właśnie wtedy powiedział Mi ,że ceni moje prace fotograficzne oraz widzi we Mnie potencjał.
Były to słowa bardzo ważne ,wtedy jednak przyjechał je z wielkim dystansem o ile nie obojętnością na twarzy.
Profesor przydzielił więcej prac co było lekarstwem dla mojej duszy.
Poszłam do tej szkoły z miłości do fotografii.Na przekór prośbom matki i znajomych .
Nie chciałam studiować psychologi...wariatka próbująca pomóc wariatowi?...niedorzeczne .

Tylko podczas zajęć i pracy potrafiłam się ochronić od cieni ,które oplatały moje ciało.
Niestety pewnego dnia na szkolnym korytarzu ujrzałam przyczynę największego bólu i strachu jakie spotkało Mnie w dotychczasowym życiu.




Natum Diaries 2012

Te notki dedykuje wspaniałemu Sebastianowi którego to jeszcze w roku 2012
było mi dane poznać.Przetrwał ze Mną wiele nocy na rozmowach o wszystkim.Niejednokrotnie nasze charaktery się ścierały a rozmowy zażarte wywierały emocje wszelakiego rodzaju.
Pamiętasz?Nie darzyłeś Mnie sympatią a ja jako osoba nie ufna we wszystkim węszyłam podstęp.
Dodatkowo żadne z nas nie chciało pokazać prawdziwej tożsamości.

J.V.D

Justin
Varen
D

Sala wówczas została otwarta
To był początek wielkich sporów,budowania swojego świata na nowo.
Nie obyło się w tamtym okresie bez szarpania się z wieloma decyzjami.
Gdy teraz o tym myślę wiem ,że nie żałuje podjęcia odejścia od pewnej osoby.
Chyba oboje z Sebastianem mieliśmy to okres wielkich zmian.
Każde z nas zmagało się z własnymi cieniami .
Poznałam też również drogiego Aleca ,któremu poświęcę tutaj inny dział .

Był to też okres mojego osamotnienia
Bowiem gdy na mojej drodze stanął Skurwielemjestem w moim życiu nastał czas rebelii.
Odizolowałam się od tych "przyjaciół" przestałam grać w ich gry.Zamknięta w swoim pokoju ,z depresją ,herbatą i książkami.Potrzebowałam tego .

Natum Diaries 2012





http://www.photoblog.pl/natumadmortem/132422301


Dokąd płynie miasto moich snów?

                                  I got no regrets and I remember the day that we met...
There was no way that I could forget you.
So I followed you home and I waited til you were alone...
And I crept into your room while you slept..
I laid next to you.. and I knew that I could never let you go...

I know this seems so wrong.
But I'm just a love sick criminal.

You can arrest me baby, I don't wanna leave.


J.
Lock me up, throw away the key.
I don't care if I'm in trouble deep, I'm addicted to your love.
I'll be your prisoner... I'll be your prisoner tonight.


2012/09/13

======================================================================================
Kiedy zapadnie zmierzch
Cienie otoczą cię ze wszystkich stron
Wtedy nadejdzie strach
Ja nie odstąpię cię nawet na krok
Kiedy zapłonie dzień
Ciemność prawdziwa roztoczy swój blask
Wtedy nadejdzie czas
Kostian z Trumianem rozpoczną swój marsz







Ciągle dręczy Mnie ten sam sen...w kółko i kółko .

Natum ad mortem diaries 2012

Próbuje przenieść większość notek z bloga na ten nowy .
Z racji oszczędności czasu i starania nie wprowadzania tutaj chaosu będę co poniektóre notki linkować.
Kartka po kartce niczym oryginalnej wersji papierowej,która teraz spoczywa w pudle .
Natum ad mortem diaries

2012/09/05

Dlaczego nie odpuścisz, skoro nie rozumiesz?
Słońce zawsze zachodzi powoli, ciągle w dół.
Świat nie jest prosty, a ścieżką swojego życia tylko go komplikujesz.
Możesz zwariować, możesz powoli stoczyć się w dół.
Nie, o nie... Ja ci nie pomogę.
Czujesz jak spadasz w dół, a twarz zastyga w wyrazie strachu.
Głowy upadłych stoczą się po schodach do mych stóp.
 A jeśli mnie nie ma - nie krzycz w moje uszy.
A jeśli mnie nie ma - nie zbieraj moich kości.
Jesteśmy jak jedyni, którzy potrafią zabić smoka,
którego serce później zjadamy.
A jeśli mnie nie ma - rozsyp moje prochy.
A jeśli mnie nie ma - nie całuj mojej czaszki.
Dom pozostaje pusty bez właściciela.
Ubrania zjadają mole i grzyby.
Lustra odpryskują, fotografie bledną, okna pokrywają się kurzem
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------http://www.youtube.com/watch?v=wOqYxP79xrU&list=UUktosL7nYkJlBnb2qAQ6liA&index=1&feature=plcp------

http://www.photoblog.pl/natumadmortem/130836222/forgive-me.html

2012/08/20

were just a falling star 
were just a broken seed
and when an ocean parts will you wanna sink our dreams
i dont know what we are
or what well ever be
so listen when you feel your heart skip a beat
you left me here without a breath or goodbye, you never even tried oh oh oh oh
you saw me then i was so perfectly blind, a love ill never find oh oh
were just a falling star
were just a broken seed
and when an ocean parts will you wanna sink our dreams
i dont know what we are 
or what well ever be
so listen when you feel your heart skip a beat
you just like drawing scars 
and leaving hope to bleed 
i dont know who we are
or what this means 
so listen when you feel your heart skip a beat 
yah you said you felt the same 
but now look who's to blame 
you threw it all away 
yah you said you felt the same 
but then somethin changed
you threw it all away